środa, 6 kwietnia 2016

Sama w domu :P

Tak na starcie posta, ku woli ścisłości - jestem singlem, inaczej: nie jestem w związku.. (jak to popularny ostatnio program telewizyjny opisuje: słowo singiel bywa zbyt wyszukane)

Czy z wyboru? Zawsze jest jakiś wybór, czasem tak kiepski, że lepiej się kolokwialnie bujać samemu, ale gdzie, czemu i dlaczego - będzie ale nie dzisiaj, dzisiaj o tym jak kobieta samotna musi stać się samodzielna. 

Codzienne życie dostarcza wielu okazji by singla wbić w ziemię i zakomunikować - Ty dziadu, z niczym nie dasz rady, z niczym.. Ty babo nieporadna, chłopa Ci trzeba!

Jak nie dam? Każdy da! Jak musi to da.. Trzeba zakasać rękawy i jakoś iść do przodu, dla mnie największym problemem są sytuacje związane z autem (to myć i tankować nie wystarczy? jaka żarówka? wtf? oponę wymienić? dobreee), majsterkowaniem (ta jasne.. ja i wiertarka, ten pomysł jest dobry tylko jak kończy się tak: 

Benny Benassi - Satisfaction

Omajgad.. Ale wróćmy do meritum, tak się złożyło, że robiąc bilans swojego życia postanowiłam zamieszkać sama, fajny pomysł, ogarnięta jestem - dam ze wszystkim radę! O malowaniu itp nie teraz.. Zacznijmy o czegoś prozaicznego, druga noc.. Pająk! Nie cierpię pająków i mega się ich boję, na oknie, mały taki czarny pierdołek, nie groźny. Strach przed takim zwierzem 5milimetrowym jest raczej komiczny więc walcząc ze swoją fobią nadałam mu imię i mieszkamy razem. Mietek i Ja. Nie mam odkurzacza jeszcze bo bym się go jednak pozbyła, co tam fobia :)

Problem numer dwa: zapomniałam kupić otwieracza do puszek.. a zjeść mi się chce rybeczkę.. Dobrze, że mój tato - mężczyzna wychowany starymi metodami zaopatrzył swoją najmłodszą pociechę w młotek, śrubokręt.. nożyczki już miałam sama :)
Mówiłam, że dam radę?
Brawo Ja!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz