Szpilka w mieście.
środa, 6 kwietnia 2016
Kiedy jego boli głowa.
Wieczorkiem jakoś tak sięgnęłam po starego Newsweeka, tytuł zwrócił niebywale moją uwagę -poniekąd pewnie dlatego, że w tle leci "Sex w wielkim mieście" a Charlottcie właśnie podczas sexu zasnął facet ^^
Generalnie, od dawna dość, uważam, że stereotypowe łączenie facetów z tematem sexu i przekonanie, że oni sami myślą o tym co 3 sekundy jest dość przereklamowane. Nie Moi Panowie, nie mówię, że wszyscy ale jednak rośnie grono mężczyzn z dość małym.. niebezpieczne słowo.. niskim, też nie.. ZNIKOMYM temperamentem :)
I w mojej przeszłości znalazł się Pan X, który twierdził, że jestem opętana bo normalni ludzie nie mają takich potrzeb i to się leczy.. ale wraz z innymi mankamentami odszedł w niepamięć więc nie traktowałam tego serio ale coraz częściej gdzieś pomiędzy jedną a drugą rozmową (plus wywiad środowiskowy, który tak lubimy) potwierdzają, że coś przestaje działać.. Jednej facet nie chce, drugiej nie ma siły, trzeciej czasu.. wyliczać można bez końca: stres, zmęczony, sztrzyka mu w kręgosłupie coś, inny ma mikroskopijne "możliwości". Oooo!
Tylko ja myślę, że to problem? Że nie ma co bagatelizować, że z tym trzeba iść do specjalisty? Tak! z TYM! Z tym gościem! Nie wszystko to wina konserwantów i przemęczenia, no nie odpuszczajmy nie nie nie. Jestem z tych, którzy nie uznają fajnej relacji, dobrego związku bez porozumienia i dusz i ciał! Jedno bez drugiego to raczej przyjaźń.. no chyba, że mamy po 70 lat - domyślam się, że wtedy jest inaczej, bo teraz to nie wiem, dam znać jak dożyję.
O dziwo to kobiety teraz zaczynają obcinać facetów, otwarcie mówić o swoich potrzebach, zabawach, fantazjach, wyrywają w wolnym czasie, wyrywają dla sportu.. jarają się roznegliżowanymi drwalami - w wersji soft oczywiście (no przecież kobiety nie oglądają porno, nawet soft) i zaczytują się Greyem (fajnie, fajnie.. marna lektura, są inne lepsze w tej kategorii).
Tak, wiem.. My Kobiety doprowadziłyśmy do emigracji jaj. Od facetów do kobiet. Jesteśmy władcze, zaradne, konkretne, nie dajemy Wam pola do popisu, to WSZYSTKO NASZA WINA.. Zbyt dużo sobie wyobrażamy ale.. pokażcie mi kobietę, która nie spasuje i nie okaże się drobną małą istotą przy odpowiednim facecie. Nie znam takiej, bierzemy życie za rogi, pniemy się na szczyt, walczymy o swoje, coraz lepiej prowadzimy (no może nie ja) ale to wcale nie znaczy, że tego chcemy.. Nie ma wyboru, nie chcemy aby życie przeleciało nam przez palce, nikt się nie garnie do podjęcia decyzji to z niecierpliwości bierzemy to na siebie.. z tym, że to wbrew naszej naturze, chcemy wpadać, wpadać w ramiona silnego faceta, potykać się przy nim i popełniać błędy, mylić wiertarkę z wkrętarką, gaz z hamulcem.. :P
Bez wymówek! Błagam, apeluje weźcie się za to!
Jest tyle poradników, książek: jak oczarować faceta, jak zadbać o faceta, jak rozkochać faceta.. sa takie dla Was Panowie z radami jak zatrzymać przy sobie kobietę?
Jakby były, sprzedałyby się? Nieeee.. Tylko nam wpadły do głowy takie debilizmy aby pić mleko ze spodka jak kotek by wysłać do Waszej podświadomości pozytywny sygnał..
Macie takie łatwe zadanie, kilka razy zrobić wszystko jak należy, kwiatek, czułości garstka, dobra bajera i ani skarpetki, ani gry na konsoli, brudne gary.. nie wywołają trzeciej wojny tak często jak teraz..
A facet Charlotty nadal śpi, i wszystko dla niego jest ok, ona kmini co teraz.. On nie.. On nie widzi problemu :) Strach się z kimś związać na całe życie, kalekę taką mieć w domu i ogarniać do tego bo rodzina, bo dzieci, bo pozory, bo łatka samotnej, co to jej nikt nie chce.
I wara stąd,
idźcie się kochać!
Przy zaświeconym świetle.
Pruderii nie lubimy!
Zrozumieć bestię.
Nie chciałabym ale pewnie trochę treści rozgoryczonej baby się tu znajdzie.. Wypływ żali i pytania do Wszechświata: WHY? WHY?
A w sumie czego tu nie chcieć, moje pisanie, moge robić tu co chcę.. do czasu cenzury ;)
Zatem jedziemy z hejtem na tych biednych i cudownych mężczyzn..
Sympatia, edarling, randki24, zaadoptuj faceta, czat, tinder.. itp. itd. Facetów od groma! Tak -moje doświadczenia randek internetowych są bogate. Nie powiem nikomu jak wyrwać netowego gościa ale wiem jak się pozbyć natręta: zakomunikuj, że szukasz faceta do związku :-)
To samo ze speed-daiting, imprezą.. bardziej realnymi okolicznościami. Ja rozumiem, że komunikat obcej osoby ZWIĄZKU CHCE jest po prostu żenujący i odstraszy każdego ale skoro facet na pierwszej randce chce określić normy, którymi ten układ miałby się rządzić (masz dziewczyno szczęście skoro facet zakłada układ długoterminowy!)to gdzieś tam zaświeca się mała lampka..
Są faktycznie sytuacje gdzie ta ucieczka jak w pościgu jest zrozumiała i sama chętnie się nią posługuje ale tak mega generalizując i uogólniając.. facety no, co się dzieje? gdzie wasze, za przeproszeniem jaja? Czemu macie jakieś dziwne schizy, że my to chcemy tylko wykorzystać, trzymać w domu pod kluczem, roztyć się i psioczyć dniami i nocami? W dzisiejszych czasach to prędzej Was dotyczy chorobliwa zazdrość, zasiedzenie na kanapie i zbyt słaba psychika by przetrwać kryzys w pracy, kryzys gdziekolwiek.
A jak już widzę faceta pod 40, łysiejącego co mieszka z mamą z napisanym an czole "muszę się jeszcze wyszaleć", "związki nie są dla mnie", "nie wiem czy potrafię".. No tak, bo własnie cię wysyłam na wojnę, jest się czego bać. Masz rację - nie podchodź do tej laski, na którą się 3 godziny gapisz bo umrzesz tu na miejscu jak nie wyjdzie na pewno! Lepiej zaproponuj jej numerek zamiast kawy, w razie czego i tak będziesz wygrany.. aha aha..
My kobiety to pasożyty, które chcą takich poczciwych i pracowitych mężczyzn wykorzystać.
Co jest? Jakie były Wasze ex, że macie o sobie takie mniemanie? Jacy są Wasi rodzice, znajomi, że żyjecie w jakiś dziwnych oderwanych od rzeczywistości realiach? Skąd takie przewartościowanie własnej osoby? a jakie były ex? Co Wam zrobiły, że związki się tak fatalnie kojarzą? No serio? Jedyna Wasza przewaga to to, że Wam lepiej z siwizną bo życiowo to coraz słabiej Panowie coraz słabiej.. Co lepsze to przebrane. Fajny facet dawno ogarnął, że kobietę trzeba jakoś przytrzymać, zadbać.. Ci co zostali to w większości.. No nie bez powodu..
Kobieta równa Mężczyźnie nigdy nie będzie, to wbrew naturze. Są sytuacje gdzie będziemy walczyć o swoje ale z pewnymi rzeczami się nie wygra, nie da się ukryć. Więc czemu Panowie nie macie instynktu, który każe OGARNIAĆ? Nie wiem.. Myśleć jakoś o życiu zamiast czekać aż wszystko z nieba spadnie..
No i obudzisz się za 10 lat.. Mamy braknie.. I vifon zostanie..
Etykiety:
ex,
feministka,
kanapa,
kobieta,
kryzys,
mężczyzna,
net,
pasożyty,
psychika,
real,
równouprawnienie,
singiel,
speed-daiting,
testosteron,
vifon,
zazdrość,
związek
Sama w domu :P
Tak na starcie posta, ku woli ścisłości - jestem singlem, inaczej: nie jestem w związku.. (jak to popularny ostatnio program telewizyjny opisuje: słowo singiel bywa zbyt wyszukane)
Czy z wyboru? Zawsze jest jakiś wybór, czasem tak kiepski, że lepiej się kolokwialnie bujać samemu, ale gdzie, czemu i dlaczego - będzie ale nie dzisiaj, dzisiaj o tym jak kobieta samotna musi stać się samodzielna.
Codzienne życie dostarcza wielu okazji by singla wbić w ziemię i zakomunikować - Ty dziadu, z niczym nie dasz rady, z niczym.. Ty babo nieporadna, chłopa Ci trzeba!
Jak nie dam? Każdy da! Jak musi to da.. Trzeba zakasać rękawy i jakoś iść do przodu, dla mnie największym problemem są sytuacje związane z autem (to myć i tankować nie wystarczy? jaka żarówka? wtf? oponę wymienić? dobreee), majsterkowaniem (ta jasne.. ja i wiertarka, ten pomysł jest dobry tylko jak kończy się tak:
Benny Benassi - Satisfaction
Omajgad.. Ale wróćmy do meritum, tak się złożyło, że robiąc bilans swojego życia postanowiłam zamieszkać sama, fajny pomysł, ogarnięta jestem - dam ze wszystkim radę! O malowaniu itp nie teraz.. Zacznijmy o czegoś prozaicznego, druga noc.. Pająk! Nie cierpię pająków i mega się ich boję, na oknie, mały taki czarny pierdołek, nie groźny. Strach przed takim zwierzem 5milimetrowym jest raczej komiczny więc walcząc ze swoją fobią nadałam mu imię i mieszkamy razem. Mietek i Ja. Nie mam odkurzacza jeszcze bo bym się go jednak pozbyła, co tam fobia :)
Problem numer dwa: zapomniałam kupić otwieracza do puszek.. a zjeść mi się chce rybeczkę.. Dobrze, że mój tato - mężczyzna wychowany starymi metodami zaopatrzył swoją najmłodszą pociechę w młotek, śrubokręt.. nożyczki już miałam sama :)
Mówiłam, że dam radę?
Brawo Ja!
Czy z wyboru? Zawsze jest jakiś wybór, czasem tak kiepski, że lepiej się kolokwialnie bujać samemu, ale gdzie, czemu i dlaczego - będzie ale nie dzisiaj, dzisiaj o tym jak kobieta samotna musi stać się samodzielna.
Codzienne życie dostarcza wielu okazji by singla wbić w ziemię i zakomunikować - Ty dziadu, z niczym nie dasz rady, z niczym.. Ty babo nieporadna, chłopa Ci trzeba!
Jak nie dam? Każdy da! Jak musi to da.. Trzeba zakasać rękawy i jakoś iść do przodu, dla mnie największym problemem są sytuacje związane z autem (to myć i tankować nie wystarczy? jaka żarówka? wtf? oponę wymienić? dobreee), majsterkowaniem (ta jasne.. ja i wiertarka, ten pomysł jest dobry tylko jak kończy się tak:
Benny Benassi - Satisfaction
Omajgad.. Ale wróćmy do meritum, tak się złożyło, że robiąc bilans swojego życia postanowiłam zamieszkać sama, fajny pomysł, ogarnięta jestem - dam ze wszystkim radę! O malowaniu itp nie teraz.. Zacznijmy o czegoś prozaicznego, druga noc.. Pająk! Nie cierpię pająków i mega się ich boję, na oknie, mały taki czarny pierdołek, nie groźny. Strach przed takim zwierzem 5milimetrowym jest raczej komiczny więc walcząc ze swoją fobią nadałam mu imię i mieszkamy razem. Mietek i Ja. Nie mam odkurzacza jeszcze bo bym się go jednak pozbyła, co tam fobia :)
Problem numer dwa: zapomniałam kupić otwieracza do puszek.. a zjeść mi się chce rybeczkę.. Dobrze, że mój tato - mężczyzna wychowany starymi metodami zaopatrzył swoją najmłodszą pociechę w młotek, śrubokręt.. nożyczki już miałam sama :)
Mówiłam, że dam radę?
Brawo Ja!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


